niedziela, 24 listopada 2013

ROZDZIAŁ VIII- "Spotkanie po latach"

Zbliżało się Boże Narodzenie. Lily i Mary pogodziły się dopiero tydzień temu w Hogsmade. Jak co roku dziewczyny jechały na okres świąt do swych rodzin więc się nie widziały. W tym roku 1 semestr kończył się 20.12. W ten dzień obie dziewczyny przeszły przez magiczną barierkę i wyściskały się na pożegnanie. Gdy Lily poszła szukać swoich rodziców nagle za jej pleców usłyszała krzyk:
-LILY!
Natychmiast się obróciła i ujrzała osobę, której się tutaj nigdy nie spodziewała. Za nią stała jej przyjaciółka z mugolskiej podstawówki! Od tamtego czasu nie wiele się zmieniła nadal miała kręcone, kasztanowe włosy, oczy błękitne, a usta małe.
-CAROLINE! O jejciu!
Obie dziewczyny wyściskały się tak mocno, że żebra są jeszcze całe to cud.
-Co Ty tu robisz?- zapytały obie w tym samym momencie
-Ok. Mów pierwsza.-znów powiedziały obie
-Nie Ty pierwsza.-po raz kolejny rzekły razem a potem wybuchły śmiechem.
-Okej zacznę, otóż jestem tu, bo moja ciotka przyjeżdża z Norwegii do nas, do Londynu. Powinna być za jakieś 10 minut, a Ty?- zapytała Caroline
- Ja właśnie przyjechałam na święta ze szkoły.- odpowiedziała Lily
-No właśnie! Co się z Tobą działo? Miałyśmy iść razem gimnazjum! Gdzie teraz jesteś w szkole? Petunia mówi, że jesteś w wariatkowie!- wykrzykiwała Caroline
-Miła siostra. Jestem….em…w szkole z internatem poza Londynem. To była spontaniczna decyzja rodziców no i wiesz nie miałam jak Ci powiedzieć.-rzekła Lily
-To dlaczego Tunia tam nie poszła?- zapytała Caroline
-No bo wiesz….em…ona…eee
-Ej Evans! Nie przedstawisz nam koleżaneczki?- wybawił ją krzykiem James
-Och przedstawię! Caroline głupek numer jeden, Caroline głupek numer dwa.- odpowiedziała z przekąsem Lily
-Głupki? Oni nie mają imion? Lily zmieniłaś się.-Stwierdziła Caroline i uśmiechnęła się
-Tiaaa…ale ja tylko ich tak nazywam, bo są największymi w świecie palantami!- rzekła Lily
-Wyczuwam miłość.- stwierdziła Caroline po czym obie wybuchły śmiechem
-Ta… tak samo jak z Chris’em w 6 klasie nie?- zapytała Lily po czym po raz kolejny wybuchła śmiechem, a Caroline jakby zmarkotniała.
-No widzisz….eee….nie będziesz zła jak Ci to powiem? -zapytał nie zbyt pewnie Caroline
-Nie, a co?- odpowiedziała rudo włosa
-No, bo widzisz ja z nim teraz chodzę.- oznajmiła nadal nie pewnie Caroline. Przez chwilę coś Lily zakuło w brzuchu, lecz po chwili pomyślała
-Kiedy byliśmy parą mieliśmy po 10 lat. Co to za romans w wieku 10 lat?!
-Nie, nie jestem zła. Naprawdę. Kurczę, gratuluję!- rzekła Lily
-Ach, to dobrze ulżyło mi. Heh chcesz do mnie wpaść? No nie wiem może 24.12 dzień przed Bożym Narodzeniem?- zapytała wymijająco Caroline
-Ok. Mieszkasz tam gdzie wtedy?
-Och nie! Rok temu przeprowadziłam się do Doliny Godryka. Godryka Gryffindora, choć nie wiem czym on zasłużył, by nazywać tym dolinę.
W tym momencie oczy Lily wybałuszyły, a na twarzy pojawił się lekko uśmiech.
-Taa ja też nie wiem. A wy czego się śmiejecie?- zapytała Jamesa i Syriusza, którzy w tej chwili chichotali.
-Nic Evans naprawdę nic. A tak w ogóle to skąd wy się znacie?- zapytał Syriusz szybko zmieniając temat
-Z podstawówki. Byłyśmy i nadal jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami.-odpowiedziała Lily
-Podstawówka….hm…co to?- zapytał James
-Eee Lily dlaczego oni nie wiedzą co to podstawówka?- zapytałą lekko przerażona Caroline
-Och, oni żartują.- odpowiedziała z lekkim przerażeniem Lily
-Nie nie żartujemy. Evans przecież dobrze wiesz, że my niektórych pojęć nie wiemy.-odpowiedział szczerze James
-No bo widzisz Caroline Black i Potter to tacy….żartwonisie.- powiedziała z trudem Evans
-Ruda!- krzyknął Syriusz, który dobrze wiedział, że takie coś doprowadza  za każdym razem Lily do wściekłości.
-Och podstawówka to mugolska szkoła przed gimnazjum, a gimnazjum to taki mugolski Hogwart!- krzyknęła w złości Lily
-Mugolska? Hogwart? Kurde mówisz jak Chris.- stwierdziła Caroline
-Skąd Chris zna znaczenie tych słów?- zapytała Lily
-No, mówił mi to w te wakacje cały był szczęśliwy, bo jego siostra okazała się być czarownicą. Powiedział, że sam żałuje że jest mugolem i że nie może jechać do Hogwartu. Byłam pewna, że to żart aż do teraz gdy użyłaś tych dwóch słów.  
-Em…czekaj, czekaj jego siostra to Megan. Megan Stewart nie kojarze żadnej. A wy?- zapytała Jamesa i Syriusza
-My też nie, ale wiesz to pierwsza klasa.-wytłumaczył Potter
-No w sumie…-przyznała Lily
W tym momencie Caroline zaczęła wołać jej mama.
-Caroline chodź ciocia już przyjechała! No chodź! Z kim Ty tam rozmawiasz?
-Mamo! Zobacz kogo spotkałam!- krzyknęła Caroline
-Dzień dobry pani Walker!- przywitała się Lily
-Ojejciu! Lily kochanie cześć!- rzekła pani Walker
-Mamo może do nas przyjechać Lily 24.12?-zapytała córka matkę?
-No pewnie Paul przyjedzie po Lily. Privet Driver 4 tak?- zapytała mama Caroline
-Tak.-odpowiedziała Lily
-Dobrze! To do zobaczenia Lily! Godzina 12 pasuję?- pożegnała się pani Walker
-No pewnie! Do widzenia! Już się nie mogę do czekać!- powiedziała Lily
-Ja też! Pa!- rzekła Caroline

-Pa!- krzyknęła Evans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz