czwartek, 31 października 2013

ROZDZAŁ II-"Coś mi tu nie gra"

         Od tamtej podróży minął zaledwie miesiąc, a uczniowie klasy piątej zdążyli już powściekać się na wszystkich nauczycieli za pracę domową. Gdy któryś uczeń (a zazwyczaj był to któryś z Huncwotów) oburzał się na zadanie im tyle pracy domowej zazwyczaj nauczyciel odpowiadał im tak:
-Moi drodzy! Jak zapewne wiecie w tym roku czeka was zaliczanie Standardowych Umiejętności Magicznych i nie wyobrażam sobie, by któryś lub któraś z was nie zdał lub zdała SUMa z mojego przedmiotu! Tak więc proszę się nie dąsać i łaskawie odrobić te zadania!
Inna odpowiedź brzmiała gdy zadało się to pytanie na lekcji Historii Magii
-(..) Palenie czarownic w XIV w. było całkowicie bezsensowne. Dlaczego  tak było napiszecie mi na 3 stopy pergaminu.
-Proszę pana! Po pierwsze taka sama praca domowa była zadana w wakacje miedzy 2,a 3 klasą! Po drugie czemu musimy to pisać skoro już to było, a po trzecie jak już koniecznie musimy to nie możemy chociaż na pół stopy?
-Tak więc Palenie czarownic w XIV w. było całkowicie bezsensowne. Dlaczego  tak było napiszecie mi na 3 stopy pergaminu!
         Właśnie z powodu tych prac domowych coraz więcej uczniów klas 5 i 7 (oni z powodu owutemów) spędzało swój wolny czas w bibliotece na wyszukiwaniu odpowiedzi na te wyczerpujące zadania. Choć wszyscy byli bardzo zajęci to nie sposób było zauważyć, że w tym roku szkolnym nie było jeszcze żadnej awantury spowodowanej przez bandę „przemądrzałych” jak to mówiła Lily. Wszyscy dzień po dniu spodziewali się coraz lepszego ataku, ale tu spotykał ich zawód. Wielu uczniów (w tym nawet pierwszaków [!], którzy słyszeli różne o nich pogłoski od starszego rodzeństwa) mówiło, że na pewno przygotowują coś wielkiego, wspaniałego. Nawet nauczyciele zaczynali się już trochę obawiać! Jedyna osoba, która w ogóle nie obawiała się tej „ciszy przed burzą” była oczywiście Lily Evans. Jedyne co ją zaintrygowało to pewna sytuacja, którą pozwolę sobie Wam opowiedzieć.
         Otóż pewnego razu tuż po kolacji, gdy Lily poszła do biblioteki, aby oddać książkę zauważyła coś co ją bardzo zdziwiło. Ku swojej niespodziance zauważyła, że za regałem przy którym stała siedziało 4 bardzo znanych jej uczniów. Oczywiście byli to James Potter, Syriusz Black, Remus Lupin i Peter Pettigrew. Zauważyła, że wszyscy coś szpecą do siebie nad starym kawałkiem pergaminu, pochyleni nad książkami i od czasu do czasu rzucali jakieś bardzo dziwne zaklęcia na ten biedny stary kawałek pergaminu. Evans, która już od dłuższej chwili ich obserwowała  tym razem za mocno się przechyliła i spadła dokładnie pod nogami Jamesa . Na dźwięk upadku wszyscy czworo obrócili się, a gdy zobaczyli leżącą dziewczynę przy stopach Pottera zaczęli się nabijać z niej.
-Ooo! Rogacz masz wielbicielkę! Haha! No pokaż swoją twarzyczkę ruda! Haha!-zaczął wołać na cały głos Syriusz
Już miała wstawać, gdy usłyszała ten głos, zawahała się i  pomyślała, że już wolałaby tam leżeć przez całą wieczność niż wstać i pokazać im, że to ona.
-Czekaj! Ja wiem kto to jest!- Zawołał Remus
-Teraz to już jestem stracona-pomyślała Lily
-Kto?- Zapytał James
-Nasza kochana pani prefekt Lily Evans.- oznajmił bez zastanowienia Lupin
-Ooo! Jakie to słodkie.-powiedział Black      
W tym momencie stało się coś czego by się nie spodziewała jeden z nich podał jej rękę. Ona z lekkim zastanowieniem złapała ją i wstała. Okazało się, że ten ktoś to POTTER!
-Dlaczego mamy zaszczyt gościć naszą pani prefekt?- zapytał z ironią w głosie Syriusz
-Odkładałam książkę i tyle.-odparła Lily poczym ruszyła w stronę drzwi lecz ktoś ją złapał i tym razem był to Black.
-Bo Ci uwierzymy. Gadaj dlaczego nas podsłuchiwałaś? Robimy coś teraz nie legalnego? A może uczenie się w bibliotece to straszne przestępstwo? Zasłużyliśmy na miesięczny szlaban…nie nawet nie… na AZKABAN! Haha! -Zapytał Łapa z tą samą ironią w głosie co przedtem, a na końcu wybuchł śmiechem. Już miała odejść, gdy powiedziała sobie, że nie da sobą tak pomiatać i odparła
-Teraz ja Wam coś powiem. Nie jestem z tych co wierzą w Waszą nie winność i proszę Was wy się uczycie to po prostu śmieszne! Gdyby tak faktycznie było to nie mielibyście szlabanu za brak pracy domowej, a przynajmniej Ty i Potter. I uczycie się tak, że macie tylko jeden pergamin?- W tym momencie Lily chwyciła go i zaczęła nim wymachiwać we wszystkie strony, a na twarzach chłopców (z wyjątkiem Lupina) malował się strach co Evans uznała za wygraną-Ba nawet nie cały!- odrzekła po czym rzuciła go z powrotem na ich stół i odeszła z pełną satysfakcją.
 -Kurczę, ale nam się upiekło! Mało brakowało, ale musimy ją jeszcze dopracować-stwierdził z wyraźnie uspokojoną miną Syriusz
-W sumie to nie aż tak bardzo-powiedział Remus i wyciągnął z kieszeni taki sam kawałek pergaminu-Tamto to tylko zwykły pergamin TO jest tu!
-Ach! Remus jesteś genialny! Kiedy podmieniłeś?- zapytał wyraźnie uradowany James
-Kiedy leżała plackiem na podłodze. Wiedziałam, że będzie węszyć, więc podmieniłem, ale dobrze stwierdził Syriusz musimy ją troszkę dopracować co Wy na to aby ukazywała się tylko wtedy gdy wypowie się tzw. „hasło”? Wtedy taka Lily nie mogła by jej zobaczyć i tak jak dziś uznała by to za zwykły kawałek pergaminu?- zapytał Lupin
-No jasne! To jest świetne ! Tylko, że moim zdaniem jeszcze tzw. „hasło” powinno się mówić też na końcu, bo co z tego że teraz jest pergaminem jak powiemy hasło i już do końca stanie się TYM?- zapytał James
-No pewnie stary!- powiedzili równocześnie Black, Pettigrew i Lupin

środa, 30 października 2013

ROZDZIAŁ I-„Piąta podróż do Hogwartu”

W ten jesienny poranek pogoda była dość zmienna. Rano około godziny 8 lało jak z cebra natomiast już koło godziny 10-11 świeciło piękne słońce.
Lily Evans określiła tą pogodę jako jej dotychczasowy swój nastrój i rzeczywiście rano nie było jej do śmiechu (oczywiście przez Petunie) natomiast, gdy zbliżała się już godzina odjazdu do Hogwartu wszystko się zmieniło. Nawet
Tunia z jej uszczypliwymi uwagami typu:
-Och moja kochana siostrzyczka jedzie do swoich dziwolągów!
Lub
-Wariatka jedzie do wariatkowa!
nie dawało się zniszczyć jej wyjątkowo dobrego nastroju. Choć kochała swoich rodziców i siostrę (pomimo jej uwag drążonych od 4 lat) tam czuła się zupełnie inaczej. Czuła, że pasowała do reszty nie tak jak tutaj w świecie mugoli, a na dodatek mogła tam używać bez karnie magii (J). Punktualnie o godzinie 10.30 cała jej rodzina wyjechała z Privet Drive 4 na dworzec King’s Cross. W samochodzie nie była za miła atmosfera lecz główna bohaterka zbytnio się tym nie przejmowała, bo myślami była już gdzie indziej…oczywiście w pociągu….nie nawet już nie…teraz jest w pokoju wspólnym gryfonów, a razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Mary Macdonald idą do swojego dormitorium, gdzie już widnieje tabliczka „Piąty Rok”, a nie „Czwarty” jak to było rok temu.
Swoje myśli musiała niestety przerwać, gdy już cała rodzina Evans wysiadała z samochodu. Jak co roku Petunia uskarżała się ,że to dziwne biec sobie na ścianę i w tym roku nie zamierza wyglądać jak głupek! Lecz ojciec znudzony już uskarżeniami swojej starszej córki spojrzał na nią wilczym wzrokiem, a ta natychmiast umilkła z naburmuszoną miną i posłusznie pobiegła. Gdy już wszyscy przedostali się przez magiczną „bramę” Lily uściskała rodziców, pożegnała siostrę
i pobiegła szukać swojej przyjaciółki by oznajmić jej nowinę jaką było to, że została prefektem! Niestety po 10 minutach szukania jej nie znalazła.
-Pewnie się spóźni-pomyślała, gdy nagle natknęła się na Severusa Snape’a.
-Hej Sev! Jak tam wakacje?- zapytała Evans
-Wolę się nie wypowiadać. A u Ciebie? Jak tam u mugoli?- odparł Snape
-W miarę dobrze gdyby nie Tunia, ale i tak w wakacje spędziłam miło…..JESTEM PREFEKTEM!- Wypaliła rudowłosa dziewczyna, która nie mogła już dłużej wytrzymać nie chwaląc się o tym nikomu.
-Ojej! To gratuluję! Ja niestety nie dostałem…ale u nas jest Avery i jakaś tam dziewczyna.-odrzekł czarnowłosy młodzieniec
-Avery?! Ten AVERY?! Czy ja się nie przesłyszałam? Naprawdę Dumbledore dał komuś takiemu odznakę? System prefektów schodzi na psy…-stwierdziła Lily po czym odeszła.
  Lecz na tym niespodzianek nie koniec, bo gdy weszła do wagonu prefektów zastała tam Remusa Lupina jednego z Huncwotów przyjaciela Pottera.
-Cześć Lily! Widzę, że Ty też jesteś prefektem. Miło.-odrzekł Lunatyk
-Hej….jak to możliwe, że jeden z bandy najbardziej nie grzecznych w szkole jest prefektem?- zapytała Lily z nie dowierzeniem
-Dzięki za to łagodne określenie, a tak w ogóle to jakby nie patrzeć te wszystkie kawały zazwyczaj odwalają tylko James i Syriusz, czasami bardzo rzadko jesteśmy my w pobliżu. To znaczy Ja i Peter. Oraz bardzo często odradzam im robienia tego, bo wpadną w kłopoty, a wtedy jestem nazywany Remus Strach choć jestem….choć mam „mały futerkowy problem” jak to zwie Rogacz.- wytłumaczył Lupin
-Ty na serio masz tego królika?- zapytała ponownie Evans
-Jakiego królika?- zdziwił się Remus
-No…”mały futerkowy problem” cała szkoła myśli, że masz jakiegoś nie spornego królika…Ja w to nie wierze, bo kto wierzy w słowa powiedziane przez Pottera!- oznajmiła Lily i zajęła miejsce w przedziale
W tym momencie Remus wybuchnął śmiechem, a za nim pojawiła się profesor McGonnagall wraz z innymi prefektami domów. Wytłumaczyła im na czym polega bycie prefektem, pogratulowała i każdemu z osobna na karteczce napisała hasło domu. Oczywiście Avery próbował podejrzeć co pisze Minerwa Lily czy Remusowi, ale na szczęście mu to nie wyszło. Po godzinnym wykładzie pani profesor wszyscy prefektowie wyszli z tego „specjalnego” przedziału i poszli szukać swoich przyjaciół. Lily poszła za Remusem, gdy ten odnalazł już Huncwotów zdobyła się na odwagę i go pożegnała:
-To pa prefekcie z królikiem! Ja idę poszukać Mary!
-Już nie musisz jest tutaj!
-CO?!
Rudo włosa dziewczyna po prostu nie mogła w to uwierzyć. Jej najlepsza przyjaciółka siedzi wśród Pottera i jego przyjaciół! Przez chwilę po czuła się jakby została zdradzona.
-Mary co Ty tu robisz?- zapytała Lily i mimo wszystko próbowała by zabrzmiało to jak zwykłe pytanie.
-No wiesz Lily wszystkie przedziały były zajęte no i pomyślałam…
-By usiąść z Potterem.-dokończyła za nią Lily
-Hej! Coś Ci się nie podoba Evans?- zapytał Syriusz
-Hm…pomyślmy..- odrzekła rudo włosa
-Dobra spokój! Lily nic Ci się stanie jak przez 3 godziny będziesz siedzieć w naszym towarzystwie. Obiecuję!- odparł Lupin
-Huh! Dobra, ale jak będziecie nam dokuczać odejmę Gryffindorowi punkty! Albo co gorsza dam wam szlaban!
-Huh! No dob..
-Czekaj, czekaj Remus. Ona nie może!- krzyknął James
-Niestety-zaczął Lupin, ale spojrzał na Lily- albo i stety nasza kochana Lily Evans jest prefektem.
-CO?!- zapytali jednocześnie James i Syriusz-No to koniec z żartami na jej oczach-i wtedy oby dwoje wybuchli śmiechem.
-Remus też jest prefektem-powiedziała Lily, która nie mogła już dłużej wytrzymać szyderczych śmiechów dwójki najbardziej przez nią znienawidzonych ludzi.
-CO?!- ponownie zapytali i tym razem do śmiechu dołączył się również Peter.
         Reszta podróży minęła w miarę znośnie. James po raz pierwszy aż tak nie dokuczał Lily, a jednak gdy to już zrobił ta mówiła, że jutro ma załatwiony szlaban u McGonagall i wtedy milkł. Choć wiele razy prosił Lupina by on coś zadziałał odpowiadał, że nie może dać szlabanu prefektowi i to go rozzłościło jeszcze bardziej, więc przez ostatnie pół godziny nikt się do siebie nie odezwał. 

Wstęp czyli krótka mowa na początek ;-)

Witam wszystkich potterheads i nie tylko! Na tym blogu będę opisywać własny pomysł na życie Lily Evans (mamy słynnego Harry'ego Pottera z powieści J.K.Rowling),a huncwotami w czasach Hogwartu, a dokładniej ich 5 klasy. Czyli klasy po,której muszą zaliczyć SUM-y. Jak wiemy z  http://pl.harrypotter.wikia.com i informacji udostępnionych przez samą autorkę tej wspaniałej książki, było to w roku 1977 za czasów panowania najgroźniejszego czarnoksiężnika w historii magii Voldemorta. To w tym roku (to już niestety,albo i stety przeze mnie ustalone,bo w książce było troszkę inaczej) huncwoci tworzą mapę i stają się animagami! GORĄCO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA! Mam nadzieję,że się spodoba :) Co do tego jak często będę wrzucać rozdziały to postaram się w każdą sobotę wrzucić notkę. Jeżeli mi się to nie uda to postaram się Wam to jakoś wynagrodzić np. wrzucić w inny dzień lub w następną sobotę wrzucić 2. Jednakże w tym tygodniu, ponieważ jest to mój pierwszy tydzień na tym blogu,
rozkład wyjątkowo będzie trochę inny.
-DZIŚ (ŚRODA 30.10.13)-I ROZDZIAŁ
-JUTRO (CZWARTEK 31.10.13)-II ROZDZIAŁ
-NIEDZIELA (3.11.13)-III ROZDZIAŁ
-ŚRODA (6.11.13)-IV ROZDZIAŁ
-SOBOTA (9.11.13)-V ROZDZIAŁ
Później w miarę moich możliwości postaram się regularnie. O wszelkich zmianach będę Was informować!

Enjoy!