Od tamtej podróży minął zaledwie miesiąc, a uczniowie klasy piątej
zdążyli już powściekać się na wszystkich nauczycieli za pracę domową. Gdy
któryś uczeń (a zazwyczaj był to któryś z Huncwotów) oburzał się na zadanie im
tyle pracy domowej zazwyczaj nauczyciel odpowiadał im tak:
-Moi drodzy! Jak zapewne wiecie w tym roku czeka was zaliczanie
Standardowych Umiejętności Magicznych i nie wyobrażam sobie, by któryś lub któraś
z was nie zdał lub zdała SUMa z mojego przedmiotu! Tak więc proszę się nie
dąsać i łaskawie odrobić te zadania!
Inna odpowiedź brzmiała gdy zadało się to pytanie na lekcji Historii
Magii
-(..) Palenie czarownic w XIV w. było całkowicie bezsensowne. Dlaczego tak było napiszecie mi na 3 stopy pergaminu.
-Proszę pana! Po pierwsze taka sama praca domowa była zadana w
wakacje miedzy 2,a 3 klasą! Po drugie czemu musimy to pisać skoro już to było,
a po trzecie jak już koniecznie musimy to nie możemy chociaż na pół stopy?
-Tak więc Palenie czarownic w XIV w. było całkowicie bezsensowne.
Dlaczego tak było napiszecie mi na 3 stopy pergaminu!
Właśnie z powodu
tych prac domowych coraz więcej uczniów klas 5 i 7 (oni z powodu owutemów)
spędzało swój wolny czas w bibliotece na wyszukiwaniu odpowiedzi na te
wyczerpujące zadania. Choć wszyscy byli bardzo zajęci to nie sposób było
zauważyć, że w tym roku szkolnym nie było jeszcze żadnej awantury spowodowanej
przez bandę „przemądrzałych” jak to mówiła Lily. Wszyscy dzień po dniu
spodziewali się coraz lepszego ataku, ale tu spotykał ich zawód. Wielu uczniów
(w tym nawet pierwszaków [!], którzy słyszeli różne o nich pogłoski od
starszego rodzeństwa) mówiło, że na pewno przygotowują coś wielkiego,
wspaniałego. Nawet nauczyciele zaczynali się już trochę obawiać! Jedyna osoba,
która w ogóle nie obawiała się tej „ciszy przed burzą” była oczywiście Lily
Evans. Jedyne co ją zaintrygowało to pewna sytuacja, którą pozwolę sobie Wam
opowiedzieć.
Otóż pewnego razu
tuż po kolacji, gdy Lily poszła do biblioteki, aby oddać książkę zauważyła coś
co ją bardzo zdziwiło. Ku swojej niespodziance zauważyła, że za regałem przy
którym stała siedziało 4 bardzo znanych jej uczniów. Oczywiście byli to James
Potter, Syriusz Black, Remus Lupin i Peter Pettigrew. Zauważyła, że wszyscy coś
szpecą do siebie nad starym kawałkiem pergaminu, pochyleni nad książkami i od
czasu do czasu rzucali jakieś bardzo dziwne zaklęcia na ten biedny stary
kawałek pergaminu. Evans, która już od dłuższej chwili ich obserwowała tym razem za mocno się przechyliła i spadła
dokładnie pod nogami Jamesa . Na dźwięk upadku wszyscy czworo obrócili się, a
gdy zobaczyli leżącą dziewczynę przy stopach Pottera zaczęli się nabijać z
niej.
-Ooo! Rogacz masz wielbicielkę! Haha! No pokaż swoją twarzyczkę
ruda! Haha!-zaczął wołać na cały głos Syriusz
Już miała wstawać, gdy usłyszała ten głos, zawahała się i pomyślała, że już wolałaby tam leżeć przez
całą wieczność niż wstać i pokazać im, że to ona.
-Czekaj! Ja wiem kto to jest!- Zawołał Remus
-Teraz to już jestem stracona-pomyślała Lily
-Kto?- Zapytał James
-Nasza kochana pani prefekt Lily Evans.- oznajmił bez
zastanowienia Lupin
-Ooo! Jakie to słodkie.-powiedział Black
W tym momencie stało się coś czego by się nie spodziewała jeden z
nich podał jej rękę. Ona z lekkim zastanowieniem złapała ją i wstała. Okazało
się, że ten ktoś to POTTER!
-Dlaczego mamy zaszczyt gościć naszą pani prefekt?- zapytał z
ironią w głosie Syriusz
-Odkładałam książkę i tyle.-odparła Lily poczym ruszyła w stronę
drzwi lecz ktoś ją złapał i tym razem był to Black.
-Bo Ci uwierzymy. Gadaj dlaczego nas podsłuchiwałaś? Robimy coś
teraz nie legalnego? A może uczenie się w bibliotece to straszne przestępstwo?
Zasłużyliśmy na miesięczny szlaban…nie nawet nie… na AZKABAN! Haha! -Zapytał
Łapa z tą samą ironią w głosie co przedtem, a na końcu wybuchł śmiechem. Już
miała odejść, gdy powiedziała sobie, że nie da sobą tak pomiatać i odparła
-Teraz ja Wam coś powiem. Nie jestem z tych co wierzą w Waszą nie
winność i proszę Was wy się uczycie to po prostu śmieszne! Gdyby tak faktycznie
było to nie mielibyście szlabanu za brak pracy domowej, a przynajmniej Ty i
Potter. I uczycie się tak, że macie tylko jeden pergamin?- W tym momencie Lily
chwyciła go i zaczęła nim wymachiwać we wszystkie strony, a na twarzach
chłopców (z wyjątkiem Lupina) malował się strach co Evans uznała za wygraną-Ba
nawet nie cały!- odrzekła po czym rzuciła go z powrotem na ich stół i odeszła z
pełną satysfakcją.
-Kurczę, ale nam się
upiekło! Mało brakowało, ale musimy ją jeszcze dopracować-stwierdził z wyraźnie
uspokojoną miną Syriusz
-W sumie to nie aż tak bardzo-powiedział Remus i wyciągnął z
kieszeni taki sam kawałek pergaminu-Tamto to tylko zwykły pergamin TO jest tu!
-Ach! Remus jesteś genialny! Kiedy podmieniłeś?- zapytał wyraźnie
uradowany James
-Kiedy leżała plackiem na podłodze. Wiedziałam, że będzie węszyć,
więc podmieniłem, ale dobrze stwierdził Syriusz musimy ją troszkę dopracować co
Wy na to aby ukazywała się tylko wtedy gdy wypowie się tzw. „hasło”? Wtedy taka
Lily nie mogła by jej zobaczyć i tak jak dziś uznała by to za zwykły kawałek
pergaminu?- zapytał Lupin
-No jasne! To jest świetne ! Tylko, że moim zdaniem jeszcze tzw.
„hasło” powinno się mówić też na końcu, bo co z tego że teraz jest pergaminem
jak powiemy hasło i już do końca stanie się TYM?- zapytał James
-No pewnie stary!- powiedzili równocześnie Black,
Pettigrew i Lupin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz